Rok. To dużo czy nie? Dla mnie to przepaść. Kiedy rok temu podjęliśmy decyzję, że zaczynamy starania o dziecko, wszystko wydawało się proste. Seks bez zabezpieczeń, 2 tygodnie później 2 tłuste różowe kreski i po 8 miesiącach różowiutki niemowlak. Chcesz rozśmieszyć Boga? Powiedz mu o swoich planach.
Rok później jesteśmy w zasadzie w tym samym miejscu, tyle, że ze złamanym dwukrotnie sercem i dużo bardziej doświadczeni, niż chcieliśmy. Jeśli miałabym szukać jasnych stron to przynajmniej wiemy, że możemy mieć dzieci - skoro 2 razy się udało to powinno się jeszcze udać. Ciemne strony? Poza tymi najbardziej oczywistymi to najgorsza jest świadomość, że 2 kreski są dopiero początkiem bardzo długiej drogi.
Ale warto! I dopóki jest chociaż cień nadziei to będziemy walczyć. Jeśli chcecie mi towarzyszyć w walce o moje tęczowe dziecko, zapraszam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz